Czy warto wybrać się na kurs do ultraMaszyna?

Kiedy w listopadzie 2016r. rozpoczęłam poszukiwanie podstawowego kursu szycia, to jeszcze nie wiedziałam jak wiele to zmieni w moim życiu… Ale zacznijmy od początku 🙂

Clipboard01

A więc na początku była sobie maszyna, którą otrzymałam od rodzinki na urodziny, a która przeleżała sobie w szafie dobre 1,5 roku. I tak leżałaby sobie dalej, gdyby nie fakt, że pojawiła się potrzeba jej użycia – to popruły się spodnie, to trzeba było coś skrócić czy obszyć firanki 🙂 I tutaj pojawił się problem: szyć ale jak? Nie zostało mi nic innego jak rozpocząć poszukiwanie kursu, który pozwoli opanować chociażby podstawy. Po krótkich poszukiwaniach trafiłam na stronę ultraMaszyny i wybrałam opcję idealną dla mnie.

Co spowodowało, że wybrałam kurs szycia dla początkujących w ultraMaszyna? Kilka czynników:

  • program kursu (w  50 godzin mieliśmy uszyć poszewkę na poduszkę, bluzkę, spódnicę, sukienkę i spodnie)
  • terminy (zajęcia w weekendy – 5h w sobotę i 5h w niedzielę)
  • cena (Aktualne ceny znajdują się na stronie ultraMaszyny)
  • lokalizacja (blisko, dokładnie samo centrum Warszawy z widokiem na Pałac Kultury)
  • opinie na Facebook-u (Praktycznie same 5 gwiazdek, poza pojedynczymi wpisami – Wiadomo nie zawsze każdemu wszystko musi się podobać, a i wpadki zdarzają się również najlepszym.)

I tak nadszedł pierwszy dzień kursu, który pamiętam jakby to było wczoraj :). A co najważniejsze już po pierwszym dniu wyszłam z gotowym pierwszym uszytkiem – poszewka na poduchę:

20161204_191742

Czyż nie jest piękna? 😛  Przez cały następny tydzień nie mogłam wyjść z podziwu, że już po pierwszym dniu kursu można było wyjść z gotową rzeczą. A co więcej z taką, którą nie jest wstyd pokazać i taką, którą mam do tej pory.

Kolejne dni kursu upływały tak szybko, że nawet nie zauważyłam, kiedy kurs dobiegł do końca, a ja postanowiłam, że moja przygoda z szyciem nie może od tak się zakończyć i byłam już zapisana na kolejny: Nauka szycia dzianin. Ale zanim przejdziemy do kursu dzianin, to pozwolę sobie podsumować kurs podstawowy.

Poniżej co ostatecznie powstało na kursie:

Plusy (według mojego subiektywnego odczucia):

  • dobrze ułożony program (po 50 godzinach wychodzimy z gotowymi ubraniami, które śmiało można nosić)
  • ładne i dobrej jakości materiały, z których powstają nasze pierwsze dzieła (można wybierać z kilku wzorów, co sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie)
  • mała grupka (7 osób – co pozwoliło na to, że osoba prowadząca zajęcia mogła poświęcić każdemu wystarczającą ilość czasu)
  • profesjonalna prowadząca, która chętnie dzieliła się swoją wiedzą (Ilona – na każdym kroku widoczna duża wiedza i doświadczenie)
  • możliwość wprowadzenia w swoje ubrania własnych modyfikacji – długość rękawa, długość spódnicy, sukienki itp. – oczywiście na miarę możliwości kursanta i czasu
  • tempo kursu – dla mnie troszeczkę za wolno, ale tutaj muszę popatrzeć na wszystkie osoby w zespole i pod tym kątem mogę śmiało powiedzieć, że tempo jest w sam raz – dopasowane do średniej grupy 🙂
  • można przyjść na kurs bez żadnej wiedzy – ja nawet nie wiedziałam jak uruchomić maszynę
  • woda, herbatka, kawa, ciasteczka i ogólnie bardzo miła atmosfera przez cały kurs
  • gratisy 😛 I nie chodzi tutaj o dodatkowe godziny kursu, czy darmowe prezenty, ale dodatkowe zadania szyciowe, dla osób, które wyprzedzały grupę. I tak powstały u mnie pierwsze detale i ta oto koślawa lalunia, która siedzi przy mojej maszynie do dzisiejszego dnia 😀 😀

IMG_20161218_153947 1

Minusy:

  • brak przygotowanych szablonów ubrań dla osób z rozmiarem większym niż 46 (Według rozmiarówki Burdy). Owszem wykrój został bez problemu powiększony, ale kosztem czasu, który można było przeznaczyć na realizację. Dla osób, które szyją wolniej, taki czas może być cenny 🙂

IMG_20170115_162942_827 (1)

Kolejnym etapem w mojej edukacji szyciowej był kurs: Nauka szycia dzianin. Dlaczego ten? Powód był bardzo prosty i jeżeli śledzisz już moje poczynania w szyciu, to zapewne już wiesz, że dzianina to główny materiał, w którym chodzę. Nienawidzę ubrań z tkaniny. Po prostu czuję się źle w ubraniach z tkaniny. I nie jest to kwestia dopasowania wykroju, a samego materiału. I to się raczej nigdy nie zmieni. Owszem mam kilka ubrań z tkaniny, ale raczej są to kurtki, płaszcze itp., a rzadziej sukienki czy bluzki.

Ale wracając do kursu dzianin :).  Tutaj również się nie zawiodłam. Przez kolejne 50 godzin powstały takie ubranka:

  • czapka i komin
  • bluza z kapturem (ta w kratkę)
  • sukienka (do wyboru z falbanką lub tunelem – ja wybrałam wersję z falbanką)
  • spodnie dresowe
  • narzutka dwustronna (u mnie z dodatkową naszywaną aplikacją z kotkami :))
  • druga bluza (dodatkowy uszytek z racji, że trochę wyprzedzałam grupę)
  • bluzka (u mnie biała w kolorowe kwiatki – dodatkowy gratis dla całej grupy na ostatnich zajęciach)
  • kolejny zestaw dodatkowych detali

Nieźle co? Całkiem spory zestaw i dużo dodatkowych elementów, które wykraczały poza program ramowy.  Za to stawiam ultraMaszynie kolejny duży Plus.

Podsumowując Plusy podobnie jak dla kursu podstawowego:

  • dobrze ułożony program
  • ładne i dobrej jakości materiały (Pierwsze spotkanie z cudownymi dzianinami od miekkie.com)
  • mała grupka (7 osób)
  • cudowne prowadzące (Joanna oraz pierwsze uszytki pod okiem Jolanty :*)
  • możliwość wprowadzenia w swoje ubrania własnych modyfikacji (drobne modyfikacje w fasonie – falbanki, tunele czy dodatkowe naszywki, różne kieszenie, różne wykończenia dekoltów itp.)
  • tempo kursu dostosowane do średniej grupy
  • można przyjść na kurs z praktycznie znikomą wiedzą, chociaż warto umieć przynajmniej obsługiwać maszynę
  • woda, herbatka, kawa, ciasteczka i ogólnie bardzo miła atmosfera przez cały kurs
  • gratisy 😛 – tutaj było tego sporo o czym wspomniałam już wcześniej
  • zniżka w cenie (dla kursantów na kolejny kurs)

Minusy:

  • brak 🙂

To jeszcze nie koniec 🙂 Zanim rozpoczęłam kolejny Kurs konstrukcji i modelowania odzieży, to skorzystałam z możliwości zakupu overloka. Skoro głównym moim materiałem miała zostać dzianina, to należało zadbać o odpowiedni sprzęt. Również tutaj ekipa ultraMaszyny spisała się na medal i wróciłam do domu z profesjonalnie dobranym sprzętem. Z perspektywy czasu może nie był to idealny wybór, ale to już inna historia i lepiej niech zostanie pominięta i zapomniana 🙂

IMG_20170319_144533_918

Kurs konstrukcji i modelowania odzieży. Dlaczego wybrałam się na kolejny kurs? Po kursie podstawowym i dzianin spokojnie można już szyć na własne potrzeby i rozwijać się korzystając z dobrodziejstw Internetu i gazet. Może i tak, ale ja miałam przynajmniej 4 powody do tego, aby jednak nauczyć się podstaw konstrukcji:

  • bardzo ograniczony zestaw wykrojów (rozmiary w gazetach często kończą się na 44 max 46)
  • aby w końcu ubranie było dopasowane do mnie, a nie ja do ubrania
  • chęć poznania i zrozumienia tajników modelowania
  • trwająca promocja w ultraMaszynie, w której za 3 kursy otrzymywało się maszynę Janome Juno E1015

I tak rozpoczęłam kolejne zajęcia, na których, podczas 60h, powstał bardzo spory zestaw materiałów:

  • konstrukcja bluzki podstawowej
  • konstrukcja spódnicy podstawowej
  • konstrukcja spódnico- spodni
  • konstrukcja spodni podstawowych
  • konstrukcja sukienki podstawowej
  • różne kołnierze

A wszystko to na własne wymiary.  Kto miał chęć mógł w domu odszyć wszystkie powstałe szablony, a następnie przynieść je i skonsultować z prowadzącą: czy nie są potrzebne jakieś poprawki. Ja tak zrobiłam i takim sposobem okazało się, że bluzka, która powstała nie jest do końca idealna i powinnam skorzystać z innej instrukcji: z konstrukcji dla figur nietypowych. W sumie patrząc po moim rozmiarze można było się tego spodziewać od samego początku 🙂

Oprócz konstrukcji w rozmiarze 1:1 powstał również bardzo sporych rozmiarów segregator z różnymi pomocami dydaktycznymi dotyczącymi modelowania. Zresztą sami zobaczcie:

KLIKNIJ ABY ZOBACZYĆ FILM

Ale to nie wszystko. Na przed ostatnich zajęciach mogliśmy poznać również tajniki modelowania przestrzennego na manekinie. Przyznam, że to nie tylko świetna zabawa, ale również możliwość pomacania materiałów oraz poznania ich możliwości bez szycia. Możemy zobaczyć jak potencjalnie będzie wyglądać projekt, który rodzi się w naszej głowie. Oczywiście wszystko to pod warunkiem, że mamy manekina, który odzwierciedla nasze wymiary. Wtedy takie modelowanie ma największy sens 🙂

A takie cudeńka postały na naszych zajęciach:

20170604_131544

I wreszcie ostatnie 10 godzin zajęć, na których mogliśmy skorygować nasze formy lub skorzystać z innych dodatkowych porad. Nasza grupa zdecydowała się na szycie detali w postaci różnych dekoltów, kieszeni, wykończeń itp.

20170903_123618

Podsumowując Plusy podobnie jak dla poprzednich kursów:

  • dobrze ułożony program
  • mała grupka (7 osób)
  • kolejna świetna prowadząca ze sporym bagażem doświadczeń i zamiłowaniem do szycia (Bożenka)
  • tempo kursu dostosowane do średniej grupy
  • możliwość skonsultowania z prowadzącą odszytych w domu szablonów i wprowadzenia ewentualnych poprawek
  • spora ilość ćwiczeń pomagających zrozumieć  modelowanie – również przykładów wskazanych przez grupę
  • zajęcia z modelowaniem przestrzennym na manekinie
  • dodatkowe 10h, na których można było wprowadzić ewentualne poprawki w szablonach  czy zrealizować wybrane przez grupę dodatkowe zadania – w naszym przypadku były to dodatkowe detale
  • kurs dla osób, które posiadają chociaż minimalną wiedzę o szyciu i uszyły chociaż kilka ubrań, ale również osoba początkująca powinna sobie poradzić
  • woda, herbatka, kawa, ciasteczka i ogólnie bardzo miła atmosfera przez cały kurs
  • zniżka w cenie (dla kursantów na kolejny kurs)
  • gratisy 😛 – dodatkowy szablon na komino-kaptur wraz z instrukcją szycia:

20170506_165238

Minusy:

  • zmarnowany czas na konstruowanie formy bluzki podstawowej dla figur z rozmiarem max 46. Patrząc po mojej figurze można było od razu rozpocząć konstrukcję dla nietypowych figur.

IMG_20170604_160446_444

Po tych trzech kursach mogę śmiało odpowiedzieć na postawione pytanie: Czy warto wybrać się na kurs do ultraMaszyna? Tak warto. Nawet jeśli jesteś samoukiem i korzystasz tylko z dobrodziejstw Internetu i gazet, to moim zdaniem nic nie zastąpi spotkania z osobą, która podzieli się swoją wiedzą i pomoże poznać poprawne tajniki szycia. W ultraMaszynie spotkałam tylko osoby, które posiadają profesjonalną wiedzę i potrafią się nią dzielić.  Co więcej dobrze dobrany program kursów i świetna atmosfera, która panuje na zajęciach na pewno sprawi, że poczujesz się jak w domu i zechcesz wrócić 🙂

I w sumie na tym można by zakończyć :). Ale jak to bywa w życiu: apetyt rośnie w miarę jedzenia. I tak też było ze mną. Po ponad pół rocznej przerwie ponownie wróciłam do ultraMaszyny na 2 kolejne kursy: Szyjemy płaszcz jesienny oraz Kurs szycia bielizny, ale o tym już wkrótce 🙂

Polecam

5 uwag do wpisu “Czy warto wybrać się na kurs do ultraMaszyna?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s